Słitaśna notusssia
Komentarz sprzed roku i 3m-c:
Co za frustracja zionie z tych tekstów. Zastanawiam się za czym tak zajebiście tęsknisz. Graj dalej swoją rolę, ale nie oczekuj, że będzie rozkoszniej.
Co takiego widzisz czego inni nie widzą i z czym się nie zgadzasz?
Ach tak – pogarda jest słodka, bo robi z Ciebie w Twoich własnych oczach kogoś lepszego i oryginalniejszego. Ale to nie znaczy żeś taki w rzeczywistości jest.
Za czym tęsknie? Za błyskiem w oku ludzi, za uczuciami, o których tyle się mówi i które mnie nie dotyczą. Tęsknię, za tym czego nigdy nie miałem. Uważasz, że się nie da? To znaczy, że nie tęsknisz. Nie gram żadnej roli, jestem całym pierdolonym teatrem. Jestem swoją własną salą kinową z dźwiękiem i obrazem. Nigdzie nie mówiłem, że oczekuję rozkoszy. Ale wiem, że uczciwość i prawda nie jest pożądana i wbrew pozorom nie jest ceniona. Jest u ludzi jak wyrostek robaczkowy – przeszkadza nie dając nic w zamian. Dlatego gram – bo inaczej się nie da. Albo nie umiem.
Co widzę? Z czym się nie zgadzam? Pisałem o tym rok temu, w każdej kolejnej chwili z czymś innym. Teraz z shuflem w winampie. Z Tobą. Co widzę? Że świat idzie do nikąd a ludzie są chujowi. Jeśli Tobie takie myślenie poprawia samopoczucie i buduje Cię w Twoich oczach to cudownie. Ale nie mierz innych swoją miarą, bo ja na prawdę wolałbym być inny. Wolałbym być głupszy i mieć spokój, nie zastanawiać się skąd kotlet jest tylko go zjeść.
Gdybyś czytał co piszę, to wiedziałbyś, że gardzę tak na prawdę tylko sobą. A frustracja ziejąca z tekstów? KPISZ? Nie potrafię się frustrować, natomiast nieźle idzie mi udawanie. Dlaczego tu miałbym nie udawać?
Nowy Blog!
Taa nowy serwis blogowy – nowe możliwości! WordPress chyba jeden z najlepszych na ‘rynku’, teraz posiada również blog takiego śmierdzącego gówna jak ja.
![]()
Do zobaczenia w następnej emo-notce!
00:00
Idę spać po robocie bom wyjebanym jak chuj. Warto wspomnieć, że dziś nic nie warto wspominać. Pozdro i poćwiczcie trochę. Take care? (Jules wskazujący dłonią ułożoną w ‘pistolet’ w swoją głowę).
Poniedziałek
Jestem zobowiązany powiedzieć (bo to wiem już na 100%) do kogo ten blog NIE jest kierowany: Ciebie. Chyba, bo zawsze jest jakieś chyba, że jesteś w środku pusty. Empty, like me. Żonglerem masek, które przybierasz wychodząc do ludzi, wiedząc i nie oszukując siebie – będąc świadomy swojej nicości – że nie jesteś taki jak oni.
Kolejny, 316 już w tym roku, dzień. Dzień którego mogło by nie być jak 90% innych w moim życiu, ale jednak dalej walczę. Mimo to przełomowy – postanowiłem jak prawdziwa szalona nastolatka założyć bloga. Po co, dla kogo i o czym nie mam zielonego pojęcia, może wyjdzie w trakcie, a może zanim jeszcze napisze tę notkę podświetli się opcja ’skasuj bloga’. W każdym razie padło na blox.pl bo to właśnie tutaj Kominek ma swojego internetowego pamiętnika! Nie żebym utożsamiał się z nim czy coś, ale to jedyny blog jaki czytałem, a zarazem jedyny serwis blogowy jaki znam. To na tyle ciekawych informacji ze świata, w którym moje ciało jak w formalinie musi codziennie egzystować, by dać możliwość wykazanie się mojemu drugiemu ja – komuś kto jest ucieleśnieniem wszystkiego tego kim nie jestem i nigdy nie będę, oraz mam nadzieję nie chcę być… nadzieja. To takie głupie, ale już nawet sny nie dają mi spokoju. Powtarzający się w nich motyw kryminalno-sensacyjny już od jakiegoś czasu moją porę snu zamienia w kino akcji, po którym budzę się jeszcze bardziej zmęczony. Doszła do tego ta krew… wszędzie paskudna czerwona krew. Zupełnie jak Dexter – brzydzę się jej ale czasami… huh, moje ja, ale to ja, które nie jest mną, eee to znaczy ja, które jest mną ale go nie widać ją kocha. Dość platoniczna miłość póki co. Omg, mam nadzieję, że taką pozostanie!
W każdym razie czas udać się do roboty, uwielbiam nocki. Fakt faktem, że cały dzień niby wolny – a jednak do dupy. Ale każdy mój dzień jest do dupy więc co za różnica, przynajmniej nie przesypiam mojej ulubionej pory.