Halo?

3 styczeń 2008 at 12:47 pm (Emo)

    Nic nie pisałem bo zawaliło mi się życie. Teraz nic nie piszę bo staram się je odbudować. Generalnie - nic nie piszę bo jest mi dobrze. A jemu? Nie obchodzi mnie to, nie rozmawiam z nim ostatnio. Coś tam burka czasem ale go zagłuszam. Pewnie siedzi i cierpliwie czeka, a ja jestem pewny, że w końcu się doczeka, ale póki co niech cierpi. Szkoda, że nawet jak jednemu z nas jest dobrze, to drugiemu źle. W ten sposób nigdy nie będę szczęśliwy, ale do tego już przywykłem. A z dwojga złego wole opcję, w której to mnie jest dobrze. Ależ to egoistyczne… but who cares? On mi wybaczy, a zdanie innych się nie liczy. Zresztą inni też wolą żeby to mnie było dobrze. Pozostaje mi iść się wysrać i kontynuować moją pracę. Trzymajcie za mnie kutasy.

Odnośnik Liczba komentarzy: 6

Truth

11 grudzień 2007 at 11:38 przed południem (Emo)

   … a ludzie mnie lubią. Bo taki bezkonfliktowy, pośmieje się z siebie, rzuci żarcikiem, posłucha - jak trzeba doradzi. Taki słodki człowieczek, pójdzie na piwo, pogada z laską, pojedzie z kimś gdzieś.

    Czy udawanie to sztuka, której się uczymy wszyscy z jednakowego poziomu w ten sam sposób, czy niektórzy z racji swojej choroby mają do tego większą zdolność? Czy udawanie to kłamstwo? Czy ja Was wszystkich okłamuję? Czy po prostu jestem taki jakiego chcecie. Nijaki, bo tak najlepiej przebrnąć przez życie, będąc niezauważalnym, szarym szeregowym tłumu.

     Ale Wy i tak nie chcecie prawdy. Ona zawsze boli, mity o szlachetnej szczerości to gówno. Kłamstwa. Każdy chce znać prawdę, ale nikt nie chce jej usłyszeć. Boimy się jej znacznie bardziej niż innych rzeczy. Ona zawsze jest przykra i okupiona cierpieniem, bo takie jest nasze życie. Dlatego chodzę po ulicy, uśmiecham się do ludzi, których mam w dupie. Śmieję się z rzeczy, które *powinny* być śmieszne. Rozmawiam z Wami nie patrząc w Wasze oczy, bo nic w moich nie zobaczycie. Okłamuję czasami nawet samego siebie, że jestem chociaż podobny do Was. Że coś czuję.. że na czymś mi zależy… na czymś. Zależy.

Odnośnik Brak komentarzy

Track 01

5 grudzień 2007 at 10:37 przed południem (Emo)

     A jeśli jestem nieśmiertelny? Pff muszę przyznać, że to byłoby w moim stylu. Czekać na ten zbawienny dzień i dowiedzieć się, że nigdy nie nadejdzie. Jak bym zareagował? Ha ha ha, zareagował.. ja i reakcja taaa standardowo przyjąłbym to na klatę zacisnął zęby i zgodził się z tym. I tak całe życie - jak nie dla świętego spokoju, który miłuję ponad wszystko, to dla tego, że nie jestem w stanie nic zrobić. Żyję decyzjami i wyborami innych, marudząc na to jakie życie jest chujowe. Dlaczego muszę ponosić konsekwencje tego, że najpierw ktoś mnie zruchał, a potem jeszcze okazało się, że zruchał coś tak nieprzystosowanego do dzisiejszych czasów. Dzisiejszych czasów? Nie… do życia w społeczeństwie jakimkolwiek i kiedykolwiek.

Nie rozumiem ludzi, bo nie czuję jak oni. Na tyle na ile zaobserwowałem i wyczytałem jestem w stanie powiedzieć o co chodzi, ale ich reakcje czasami rozkurwiają. Ponoć światem rządzą zasady ale nikt nie postępuje według nich. Więc o co tu _kurwa_ chodzi? Przybierasz jakiś system wartości, próbujesz żyć według niego, ale ktoś przechodzi i po prostu po nim depta buciorami i pluje. Skąd Wy bierzecie siłę, żeby sie podnieść i dalej kontynuować to? Co Wy kurwa macie takiego w środku, że daje Wam to siłę wstawać rano i robić te pojebane rutynowe czynności, nie pytając po co, dlaczego, w imię kogo. DLACZEGO JA TEGO KURWA NIE MAM.

    To już jeden z ostatnich odcinków - 10 mojego Dexterka. Niestety Koks-Dołks musiał uznać wyższość braku uczuć nad bycie zwykłym skurwielem. Co prawda finalny wniosek Dexa żenua, ale coś w tym prawdy jest. Harry wiedział i wierzył w to co tworzył, ale niestety realia okazały się trochę przytłaczające… jak zawsze. Cóż za nami kolejny zajebisty odcinek, czekamy na next!

Odnośnik Brak komentarzy

Bang, bang

1 grudzień 2007 at 9:24 przed południem (Emo)

     Obudziłem się i stwierdzam, że… mam dobry humor! Blah sam w to nie wierzę, ale są ku temu powody jakby nie patrzeć. Gwoli ścisłości - nic się nie zmieniło, dalej mam ochotę Was pozabijać i tarzać się w Waszej krwi - niemniej dobry humor to jakiś powiew świeżości. Mimo nad wyraz chujowej pogody i ciężkiej nocy. W takim wypadku kompletnie nie wiem co tu napisać… Nic nie oglądałem, żadnego nowego soundtracku nie odkryłem… a o *tym* pisał nie będę. W każdym razie humor kurwa jest tip top.

- Hm no i co teraz?
- Eeee… nie wiem to takie… *ludzkie*.
- Kurwa też tak pomyślałem na początku. Właściwie zawsze myślałem, że to będzie *ludzkie*. Ale po wszystkim… pfff
- Co? To też nie? Ja pierdole… Zadaj sobie zajebiście ważne pytanie: Skoro to też nie, to na chuj Ty żyjesz?
- Hmm, możesz Ty mi je zadać? Będzie łatwiej..
- Ok, Skoro to też nie, to na chuj Ty żyjesz?
- Noł fakyn ajdija…
- Jezu… jakie to kurwa przykre.
- Pierdol się, jak się nie podoba to wypad. Nie będę znowu słuchał jak mnie gnoisz, sam zdaje sobie ze wszystkiego sprawę.
- …….
- …….
- Ej to idziemy?
- …….
- Jesteś? Ej, kurwa dont kiddin mi. HALO?
- Jestem, jak zawsze, nie krzycz.
- Więc, idziemy?
- Cmon.

     Miałem ostatnio bardzo ciekawe przemyślenia. Co gdyby się okazało, że wszystkie używki (papierosy, alkohol, dragi, tabaka), a także leki działają na zasadzie efektu placebo? Wmawiania sobie? Siły naszego elo umysłu. Co jeśli ktoś powiedział nam jak mamy się po tym zachowywać i my to robimy? Skoro można uroić sobie ciążę, wmówić różne rzeczy a  nawet wyleczyć raka… Dlaczego nie mielibyśmy wmówić sobie zwykłej klasycznej bani. Chuj wie czy to nie jeden ogromny matrix, w którym producenci tych wszystkich gówien dbają o to by każdy wierzył w działanie tych specyfików. W prawdzie nasze organy są wyniszczane, ale ludzie siłą umysłu potrafią je regenerować więc… Dobra zresztą nie ważne takie luźne mało istotne myśli, po prostu musiałem coś tu napisać. Czas coś w końcu zjeść.

Odnośnik Liczba komentarzy: 7

O kurwa

26 listopad 2007 at 9:29 pm (Emo)

Poległem, oto czego szukacie trafiając na mój blog:

Odnośnik Liczba komentarzy: 2

edit

25 listopad 2007 at 10:33 przed południem (Emo)

Nieee.. za dużo tu napisałem. Jak ktoś przeczytał to fajnie, ale ja to usuwam…

Odnośnik Brak komentarzy

Emo kac kupa #2

24 listopad 2007 at 8:29 przed południem (Emo)

      Budząc się wczoraj i dziś musiałem stwierdzić bardzo przykry fakt - mam kaca. Nie żebym był zdziwiony albo coś w tym stylu, niemniej fakt przykry jest i stwierdzić go trzeba. Stwierdziwszy niezaprzeczalnie przykry fakt udałem sie do WC. I wtedy stwierdzić (niezaprzeczalnie) musiałem, że oto mym oczom i nozdrzom ukazała się kac kupa.

      Po tak zachęcającym wstępie chciałem podzielić się z Wami pewnym przemyśleniem. Obejrzałem już parę filmów / przeczytałem książek i wiele artykułów o seryjnych mordercach aka masowych mordercach. I (te filmowe i książkowe) postaci mogą tylko lizać stopy, a te prawdziwe powinny czerpać z mojego nowego idola. Właściwie to starego nowego idola ale kiedy ostatni raz to oglądałem nie zdawałem sobie jeszcze sprawy z tego czym dokładnie jestem. Pan Hannibal Lecter to połączenie tego wszystkiego co przyprawia mnie o ciarki na plecach. No może oprócz tego, że jest kanibalem ale trzeba mu wybaczyć, każdy geniusz ma swoje dziwactwa. A jeśli jego pragnienie ludzkiego mięsa jest motorem natchnienia - jedz do woli bro. Miałem kiedyś robić portret doskonałego mordercy w swojej główce, ale niestety za późno - ktoś już to zrobił.

      Muszę przyznać - nieźle jesteście popierdoleni. Na prawie 120 odsłon z wczoraj - kiedy zajebiście się bawiłem (tak to jest ironia, jak ktoś nieludzko nienawidzący ludzi może się wśród nich bawić) - prawe 70 było z wyszukiwarek, w których wprowadzono w najróżniejszych formach skrót emo. Od e.m.o. na *.E.*.m*.*O.* kończąc (na prawdę….). Przedwczoraj było bardzo podobnie. Dziś o 8 rano jest już 40 (sic!) odwiedzin z czego 29 jakichś niedoszłych emoboyów. Pozostaje sobie - jak zwykle w takiej sytuacji - zadać zajebiście ważne pytanie (nie nie brzmi ono ‘kto się kurwa zjebał’ ani ‘co chcę w życiu osiągnąć’) czy to co ja tutaj piszę trafia tylko do emo? Czy przyczyniam sie do rozwijania tej ’subkultury’? Z takim smaczkiem zostawię Was i samego siebie. Dziś czeka mnie zajebisty dzień, w którym mam nadzieję będę sie dobrze bawił - i to nie jest ironia…

Odnośnik Brak komentarzy

Emo

22 listopad 2007 at 5:14 pm (Emo)

     Co mam do emo? Bardzo mało, po prostu hasło jest na topie więc się przystosowuję. Ale za to Wy macie do emo wiele:


Kto tu jest pojebany?

 

Odnośnik 1 komentarz

Emo czy nie emo?

20 listopad 2007 at 10:02 przed południem (Emo)

     Sam się już na siebie wkurwiłem z nadużywaniem tego ’słowa’ więc postanowiłem sobie na łamach owego elo blogu wyjaśnić sytuację. Co to właściwie jest to emo? Jeśli skrót od emotion - emocji to pewnie coś co oznacza bycie emocjonalnym, podchodzenie emocjonalnie do życia. Może wyrażanie emocji? Kto daje po sobie poznać jakie przeżywa emocje? Ekstrawertycy. Zatem na pewno nie flegmatycy, bo to typowi introwertycy (tak tak wiem, mnie już też te pojęcia wkurwiają). Na dziesiątki testów przeprowadzonych w internecie, własnych obserwacji i opinii innych kompetentnych ludzi - jestem 99% flegmatykiem. Czyli? NIE JESTEM EMO.

     Zatem dlaczego można tu znaleźć napisane przeze mnie słowa o ‘byciu pustym w środku’, że ‘nikt mnie nie kocha’, ‘nikt nie rozumie i nie zna moich mrocznych tajemnic’ (mając na uwadze, iż to akurat jest prawda i nic tutaj nie odgrywam i nie fantazjuję) skoro to takie emo-style? Powiem Wam kurwa dlaczego. Bo to całe chuj wie co o emo to jakiś ostry bullshit. Każdy ma jakieś emocje, negatywne pozytywne - whatever. To, że nie mam grzywki i czarnych oczu nie znaczy, że nie czuję radości bądź wkurwienia. Chuj w dupę tym pedałom co sie malują i zakładają jakieś cekiny - to po prostu pedały i tyle. Dlaczego mają być kojarzeni z jedyną rzeczą jaka odróżnia ludzi od zwierząt? Emocje to nasze ‘coś’ wewnętrzne fuj i blee ale każdy je ma. Taaa nawet kurwa ja, chociaż w znacznym stopniu stępione przez moje ignoranctwo wywodzące sie z temperamentu, które dodatkowo gloryfikowane jest przez moje alter ego. On jest dumny z tego, że na niczym i na nikim mi nie zależy. W szczególności na tym co stanie się ze mną i moim życiem. Niemniej potrafię się wkurwić, zaśmiać i zjebać - to są emocje (no może poza tym ostatnim) czyli cecha ludzka (włącznie z tym ostatnim).

Nowy odcinek Dextera przywrócił mi wiarę w ludzi. Eee w potwory*. Zły Dexter nie jest zły. W końcu zrozumiał, że ten babsztyl to jego zguba, a jedyne na czym może polegać to swoich niezawodnych głosach - czyli na sobie. Czy super-duper agent Lundy go wyczai? Mam nadzieję, że prędzej zje swoje gówno wysrane z bólu na stole Dextera. Problemem natomiast jest Dołks, który zupełnie przypadkowo po 5 minutach pobieżnego przeszukiwania akurat znalazł największy sekret Morgana. Tak czy siak czekam na 09!

Odnośnik Liczba komentarzy: 6

Gimme more!

17 listopad 2007 at 8:06 pm (Emo)

    O kurwa napisałem tu już kilka textów po 1000+ słów i all skasowałem. Nie wiem co to oznacza, ale widocznie miało się to tu nie pojawić więc tak też się stanie. Zamiast tego mogę napisać o czymś innym mniej zobowiązującym. Na przykład hm… eee hm… o!

Właśnie słucham utworu muzycznego zatytułowanego Gimme more w wykonaniu Britney (bzyydal). I… podoba mnie się, zacny bit. Jej niby cukierkowaty głosik średnio tu pasuje ale może być, refrenem nadrabia. To w sumie dziwne bo od ostatniego pół roku słucham tylko soundtracków i murzynów. Z popem rzadko się zderzam, ale najwidoczniej to niemądre. Dobra poświęciłem jej wystarczająco dużo miejsca na moim internetowym pamiętniku.Eee wiecie, że gram w komputer? To znaczy te no, gry komputerowe! I to jak zaawansowanie - przez internet. Co z tego mi przyszło? Prawdopodobnie zjebałem se całe życie, ale to daleko idące wnioski więc powstrzymam się z ich wygłaszaniem. W każdym razie na pewno nic pożytecznego i procentującego pozytywnie na przyszłość. Miast tego kupa problemów, pierdolące się oczy i miliony godzin zmarnowane przed ekranem. Jakieś sukcesy? Żadnych. Profity? Nic mi nie wiadomo. Przyjemność?! Może kiedyś, ale co to za różnica skoro to już minęło. Gimme gimme more gimme mm more. No i trochę znajomych, z niektórymi nawet piłem! Z innymi przegadałem setki godzin na ircu o niczym. Parabole tańczą, tańczą, tańczą…

Leciała mi ostatnio krew z nosa i postanowiłem to wykorzystać:

Dobra, każdy kto tu dobrnął pisać w komentarzu, muszę zrobić badanie mojego targetu do jakiej grupy docelowej kierować swoje texty.

Odnośnik Liczba komentarzy: 3

« Poprzednie wpisy