After year…
… kill him!
Minął rok, a na mojego bloga wciąż wchodzi dziennie ~50 osób z Googli wpisując hasła w stylu ‘emo obrazki’. Nie mam pojęcia dlaczego ktoś nie czyści z internetu takiego szitu jak ta strona. Powinni zatrudniać etatowo na stanowisku “czyściciel łord wajd łeb (www)”.
Do napisania tej notki po ponad rocznej przerwie nastąpiło poprzez wpisanie w Googlach własnego nicka. Posługuję się nim od ponad 6 lat i jednym z pierwszych wyników jest właśnie ta strona… Następnym czynnikiem było znalezienie całkiem świeżego komentarza w którym jedna z czytelniczek postanowiła “trzymać za mnie cyce”. Nie podziękuję jej za to, bo nie wiem czy dobrym pomysłem jest wracanie do tego siedliska chorych wizji chorego człowieka, niemniej postanowiłem coś tu skrobnąć.
Zmieniłem się? Minęła mi depresja? Heh, przereklamowane gówno, nie mam nie miałem i nie będę miał nigdy żadnej depresji. Subiektywne komentowanie życia poprzez aktualny stan ducha to tylko subiektywne komentowanie życie poprzez aktualny stan ducha. Ni mniej ni więcej. Jest źle – życie jest chujowe. Jest dobrze – życie jest chujowe ale nie chce nam się akurat tego rozkminiać. Idę spać, jak będę na siłach może skrobnę coś więcej.
Chciałem tylko napisać, że żyję i dalej mam się tak samo pojebanie jak wcześniej. A Wy?