Track 01
A jeśli jestem nieśmiertelny? Pff muszę przyznać, że to byłoby w moim stylu. Czekać na ten zbawienny dzień i dowiedzieć się, że nigdy nie nadejdzie. Jak bym zareagował? Ha ha ha, zareagował.. ja i reakcja taaa standardowo przyjąłbym to na klatę zacisnął zęby i zgodził się z tym. I tak całe życie - jak nie dla świętego spokoju, który miłuję ponad wszystko, to dla tego, że nie jestem w stanie nic zrobić. Żyję decyzjami i wyborami innych, marudząc na to jakie życie jest chujowe. Dlaczego muszę ponosić konsekwencje tego, że najpierw ktoś mnie zruchał, a potem jeszcze okazało się, że zruchał coś tak nieprzystosowanego do dzisiejszych czasów. Dzisiejszych czasów? Nie… do życia w społeczeństwie jakimkolwiek i kiedykolwiek.
Nie rozumiem ludzi, bo nie czuję jak oni. Na tyle na ile zaobserwowałem i wyczytałem jestem w stanie powiedzieć o co chodzi, ale ich reakcje czasami rozkurwiają. Ponoć światem rządzą zasady ale nikt nie postępuje według nich. Więc o co tu _kurwa_ chodzi? Przybierasz jakiś system wartości, próbujesz żyć według niego, ale ktoś przechodzi i po prostu po nim depta buciorami i pluje. Skąd Wy bierzecie siłę, żeby sie podnieść i dalej kontynuować to? Co Wy kurwa macie takiego w środku, że daje Wam to siłę wstawać rano i robić te pojebane rutynowe czynności, nie pytając po co, dlaczego, w imię kogo. DLACZEGO JA TEGO KURWA NIE MAM.
To już jeden z ostatnich odcinków - 10 mojego Dexterka. Niestety Koks-Dołks musiał uznać wyższość braku uczuć nad bycie zwykłym skurwielem. Co prawda finalny wniosek Dexa żenua, ale coś w tym prawdy jest. Harry wiedział i wierzył w to co tworzył, ale niestety realia okazały się trochę przytłaczające… jak zawsze. Cóż za nami kolejny zajebisty odcinek, czekamy na next!
