Co ma tytuł do bloga?
No właśnie, jak sie ma to wzniosłe i yntelygentne hasło o jakimś ego do treści tego bloga? Kurwa nijak. To zupełnie nie tak miało wyglądać. Ale nawet kurwa tu na wpół anonimowo nie potrafię pisać tego co na prawdę we mnie siedzi. To jest tak głęboko i tak niedostępne dla nikogo z zewnątrz, że nie potrafię nawet z ukrycia o tym pisać. Zamiast tego jak zwykle odgrywam jakąś rolę – jak całe życie przed każdym. W sumie w tym momencie uświadamiając sobie ten fakt powinienem go skasować i dać sobie spokój ale… to aktualnie jedyne zajęcie jakie mam w domu. Smutne aj? Też mi się to nie podoba ale jestem zbyt nijaki żeby to zmieniać, więc tak sobie wegetuję. Słucham muzyki i wylewam jakieś bzdury z siebie, robiąc przy tym więcej literówek niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, chociaż mam jebany kompiutr odkąd pamiętam.

Tak nazwałem moje alter igoł.
Muzyki… Jakiej? Oczywiście soundtracków, to z Brietney to był mały wypadek przy pracy, wracam na stare śmieci. Więc – Winamp, shufle + Mr. Brooks OST, Prison Break OST (Ramin Djawadi both, mój numero uno jeśli chodzi o ten rodzaj muzyki), następnie Lucky Number Slevin OST + Dexter OST + Godfather OST. Jednym słowem nastrojowe smutasy. To pomaga mi kleić te idiotyzmy, ale Wam nie pomoże w ich czytaniu więc nie próbować. Swoją drogą na dysku zalega mi już kolejny odcinek Dextera, może jutro po robocie będą już napisy (jego amerykański jest bardzo amerykański) to sobie obczaję (ale młodzieżówa!). Zalega mi wiele tabakowych kóz w nosie, muszę podłubać w8. Ok, na czym to ja… aaa, więc jak już mówiłem mam ochotę strzelić komuś w głowę. Eee, co? Aaaa ja nie o tym…
- Pierdol się stary to Ty jesteś pojebany, ja nie mam zamiaru być z Tobą utożsamiany.
- Ale Ty jesteś mną…
- Co kurwa? Przestań tak mówić bo mnie na rzygi zbiera, ja to ja, a Ty to jakieś chuj wie co. W ogóle po co ja się do Ciebie odzywam… Zrobię to co będę chciał i tyle, nic nie masz do gadania. Rozumiesz? Nic. To ja tu kurwa panuję nad sytuacją i wcielam czyny w życie, ty tylko pierdolisz jakieś smuty. Chcesz robić coś sam? To znajdź se inne ciało to już jest zajęte.
- ……………..
- ……………..
- …………….
- Ej jesteś tam? Halo? Nie wkurwiaj mnie… Powiedz coś. No gadaj kurwa, nie udawaj głuchego. HALO.
- Jestem nie krzycz.
- Uff… nie strasz mnie więcej – wiesz, że to nie na serio… ja tak tylko.. no wiesz… tego na tym… Ok to co mówiłeś, że co mam zrobić?
Do jutra łobuziaki, jak będzie jutro. Jak ja będę jutro. Jak będzie jutro….
El Mariachi powiedział
19 listopad 2007 @ 11:17 pm
The mask is slipping… to kurwa zabawne, że przybieramy formę jaką wymaga od nas otoczenie. ehh gdyby ci na których mi zalezy, a wielu ich kurwa nie ma wiedzieli, że tak na prawdę jestem pusty w środku i do szczęścia nie potrzebuje w ogole ludzi i najchetniej zaszyłbym sie gdzies w tybecie sam zdany na siebie i na swoje mroczne ja… kurwa tak bardzo chcialbym byc człowiekiem, ale to tak bardzo nie realne… wszędzie tylko krew…
blacktyger powiedział
19 listopad 2007 @ 11:30 pm
Spać, idź spać emoł.