Rano
Tak się cieszyłem z nocki a tu bum – zmienili mi zmianę i mam na drugą… W każdym razie właśnie jestem po kolejnym odcinku Dextera – do którego napisy wyszły wyjątkowo szybko – i muszę stwierdzić, że mu zazdroszczę. Chciałbym tak kontrolować swoje życie, niestety moje decyzje zazwyczaj polegają na braku decyzji i czekaniu co się stanie. A że życie samo w sobie potrafi tylko jebnąć z buta w ryj to tak to wygląda. Natomiast nie mam zamiaru zmieniać świata ani stać się ‘bestią tych czasów’. Cenie sobie powolne i nijakie życie, takie też chcę (bo muszę) prowadzić. Wolne od zbędnego stresu i wszystkich tych pojebanych rzeczy, które są wyznacznikiem ’szalenie pozytywnie zakręconych krejzolów’. Strzelić mu w głowę od tyłu z 9mm + tłumik, o taaak.
Po raz kolejny, Deb rozjebała mnie swoim textem. Z całego tego serialu zdecydowanie to jest postać, z która mógłbym spędzać czas. Multispierdolenie wygrało plebiscyt na ‘text Deb ostatniego odcinka’, które w przeciwieństwie do głównego wątku filmu wciąż jest niezmienne i w starym dobrym stylu. Nawet Doakes stał się jakiś nudny w swojej wulgarności.
Nie rozumiem dlaczego ludzie nie oglądają filmów. Można przecież w kilka godzin przeżyć czyjeś życie, siedząc wygodnie w fotelu. Być mordercą, mordercą albo mordercą. Tyle ciekawych textów można z nich wyciągnąć, którymi później posługujemy się w towarzystwie. Hm, może dla kogoś to głupie i frajerskie, ale jak się kurwa nie ma osobowości i charakteru tak jak ja to coś trzeba zrobić. Mieć własny styl? WTF, jak w dzisiejszych czasach można mieć coś oryginalnego. Wszystko zostało już powiedziane, napisane, zaśpiewane i ubrane. Powielamy te gówna naiwnie sądząc, że jesteśmy oryginalni. Jesteście nijacy prawie tak jak ja, ale ja nie boję się tego przyznać. Wracając do tych nieszczęsnych movie, nawet jak sie okaże, że ktoś oglądał ten sam film co ja i chcę z nim zamienić zdanie na ten temat – to kurwa okazuję się, że widzieliśmy dwa różne. Nie wiem na co wy tam zwracacie uwagę, ale mam wrażenie, że oprócz oglądania filmu piszecie w tym samym czasie bloga, narywacie do nastek na gg a do tego czepienie ciulsko na jakąś pop gwiazdę. Przy oglądaniu filmu… ogląda się film! Czizys ja pierdole myślałem, że to oczywiste. Dobra nie chce mi się już pisać.
