I am who i am.
W sumie nie wiedziałem, zakładając tego uber bloga, że wyniknie taka zabawna sytuacja – a to błąd z mojej strony, bo przewidywalność to coś co w ludziach cenię i staram się u siebie wykształcić. Chodzi mianowicie o dysonans poznawczy jaki zachodzi u czytelników znających / kojarzących mnie z różnych miejsc (serwisów / real lajfa / gier).
Przestałem już na to jakiś czas temu zwracać uwagę, ale w internecie mam cholernie wiele osobowości. Na jednym serwisie mam 20+ lat żonę i stateczne życie, na innym 18 chodzę do szkoły i udaję młodzieżowego, jeszcze gdzie indziej jestem… kobietą (sic!). Żeby było śmieszniej w większości posługuje się tym nickiem : – ). Nie mówiąc już o tych, którzy kojarzą mnie z jakichś gier, gdzie nie jestem wstanie spamiętać tych wszystkich bzdur jakich im naopowiadałem. Nasuwa się więc pytanie – gdzie jestem ja? Na pewno nie tutaj. Na pewno nie na esports.pl, ani mmorpger.pl, ani et.pl ani innych młodzieżowych serwisach. Nie znajdziesz mnie też na GG, skypie czy (…) czacie. Generalnie w zerach i jedynkach są porozrzucane jakieś szczątki mnie tworzące różne postaci, ale nigdzie nie występuję w całości. A czy w życiu jestem sobą? Tak, tylko którym sobą… Jedno jest pewne gdybym rano się obudził i w lustrze zobaczył blacktyger… geez byłoby ciężko. Na szczęście go tam nie ma, stoi jakiś pajac – ale to nie on.
Dobrze, że jest jedna osoba na świecie, która mnie zna (nie kurwa to nie jest moja mama a tym bardziej ten stary chuj nazywany ojcem). Chociaż jedna…